Mogłabym wyprostować słowa, żeby palcem przeciągnąć od początku do końca zdania, bez zgrubień, chropowatości i ciemnych zaułków. Żeby Ci na mapie pokazać, gdzie dojdziemy, kiedy zaczniemy się wymieniać rzędami liter. Żeby w przewodniku zaznaczyć strony, warte zatrzymana, kiedy będziemy milczeć, bo świat będzie mówił za nas, a nasze ręce będą mościć miejsce w czasie. Mogłabym Ci wskazać drogę do światła czy do słońca, żebyś się nie bał, kiedy będziemy iść, być może po omacku.

Mogłabym.

Ale nie umiem prostować słów. Nie mam siły w dłoniach na wygładzanie, szlifowanie na wysoki połysk. Nie dosięgam wzrokiem do tych połaci,co się mogą przed nami rozprzestrzenić więc nie zawsze widzę gdzie idę. Nie zawsze też wiem, co powiem, jakbym w połowie budowy domu postanowiła wygospodarować nowy pokój a kuchnię zamienić z łazienką. Tak wiele zależy od chwili.

W przewodniku są obce miasta, do których być może nigdy nie wejdę, i których z pewnością nigdy dotąd nie widziałam więc jak mogę wiedzieć, czy są warte zatrzymania …

Nie umiem czytać map i nawet mnie to cieszy.

Ale mogłabym poszukać pierwszej litery w pierwszym wyrazie pierwszego zdania i wstać … a potem pójść w nieznane i przemilczeć strach.

Reklamy