Ćwiczenia z wyobraźni

fotPróbuję sobie wyobrazić, że mnie kiedyś kochaliście, tylko nie chcieliście, żebym o tym wiedziała. Że patrzyliście na mnie tak, jak ja na siebie nie umiałam spojrzeć i że byłam kimś innym, niż ta, którą widziałam w lustrze. Nie przebrana, nie wyreżyserowana, inna kobieta, wasza, a jednocześnie zachowująca siebie w całości.

Bo gdybym wiedziała, jak bardzo mnie pragniecie, natychmiast zrobiłabym wszystko, abyście pragnęli mnie jeszcze bardziej. Wiedzieliście o tym, prawda? Nie zdążylibyście wypuścić słów niczym kółek dymnych a już skończyłby się papieros, już czulibyście tytoń w płucach. I szłabym wciąż krok przed wami tą ścieżką, którą sami codziennie wybieracie, zapominając, że pokochaliście właśnie mnie, ponieważ kroczę swoją własną, tak inną od waszej. (Ja też szukałam innych niż moje ścieżek.) Nie zdradziliście mi swojej najgłębszej tajemnicy, bo świetnie gracie w szachy i znacie wszystkie moje ruchy, i wiecie, że jestem tylko pionkiem, kiedy bywam w waszych palcach. A wy chcieliście, żebym była wolna. Szanowaliście mnie przecież! Więc pozwoliliście mi swobodnie skakać po polach każdą figurą, najbardziej irracjonalnym ruchem, świetnie się przy tym bawiąc i oszczędzając sobie zamartwień pożegnania przy końcu partii. Po prostu patrzyliście, gdzieś tam wplataliście mnie w swoje światy, bardziej jak do niepewnej przymiarki, wiążąc mi oczy, bym nie wiedziała gdzie jestem, zmuszona poruszać się swobodnie lecz na wyczucie, nie gubiąc niepewności w moich krokach. Żebym niczego nie widziała w pełnym kształcie, tylko z jednej strony, żeby zawsze można było wszystko obrócić w żart, jednym nieostrożnym gestem przewrócić wszystkie pionki i uśmiechnąć się bezradnie. Ale o co ci właściwie chodzi? Tak, chcieliście mojej wolności, prawda? Samodecydowania, odrębności, chwil wyłuskanych z mojego wnętrza, nie zanieczyszczonych, nie zmieszanych, nietrwałych. (A ja tak bardzo lubię miksować …). Baliście się, że jedno słowo mnie zepsuje … a mnie psuł jego brak….

Próbuję sobie wyobrazić, że mnie kiedyś kochaliście, tylko nie chcieliście, żebym o tym wiedziała…

To jednak bardzo trudne jest…

fot. Anna Wołoch

Reklamy