portret … kolejny

Są ludzie wyrocznie. Tatuują swoje słowa na cudzej skórze, opatrują je mityczną wstęgą nieodwracalności, która tak naprawdę jest zwykłym kawałkiem zmurszałego sznurka. Ludzie, którzy mają się za wagi wierzące w wiarygodność i ciężar swych opinii co do grama. I jeśli wywalą tonę słów, to zawsze adekwatnie do sytuacji, nawet jeśli nie jest warta garści puchu. Ludzie wzniecający palcem ogień, huragan i wybuch wulkanu. I powódź. Możesz zatracić się w każdym żywiole. Jeśli nie zauważysz, że jest tylko ze słów.

Ludzie ubierający się w ciężarki i odważniki, udający sędziów podczas rozprawy, wymierzający sprawiedliwość na tym świecie rzeczom płynnym ulotnym i niewymiernym. Barwa ich słów układa się w melodię, w hymn narodowy, ustawia na baczność kamienie i trawę. Posłuch nie jest kwestionowany i nie wymaga zastanowienia.

Ludzie, głoszący wyroki swoje przez róg nieskazitelnych ust, na którego ściankach pozostają resztki nieprzyjemnej śliny, a na zewnątrz wydobywa się jedynie pusty ale głośny dźwięk. Bezforemny. Zatkajcie uszy a ziemia przestanie się trząść a rzeki znów popłyną sobie tylko znanym korytem.

Reklamy