portrety (4)

A ludzie ciała? Gdzie złudny bezruch warg odgrywa teatr pantomimy dla wybranego widza. Gdzie milczenie jest wędrówką bezdrożami po zakamarkach obcego świata. A okna bez firanek są otwarte na oścież, na bezwietrzne niebo. Gdzie mały palec u dłoni pozornie bezwiednym ruchem recytuje poemat czternastozgłoskowcem. Gdzie pierwsze otwarcie oczu przywołuje sny, nadaje im realny kształt.

Ludzie mówiący nieustannym milczeniem. Bezpośrednim zamaszystym krokiem. Ludzie rzucający pięść w sam środek tarczy. I ludzie z gołębiem w dłoni. Ich ciało jak listonosz doręcza korespondencję od namiętnego kochanka. Recytuje z pamięci monolog zbudowany z wersów chwil. Zamurowane miasto, do którego szukasz dróg, piwnicami, kuchnią.

A potem nagle zauważasz na swoim ciele nowe tatuaże z wierszy milczenia. Ich niewypowiedziane zwrotki w twojej głowie ścielą się dywanem.

Już nie musisz pukać, by być…

Reklamy