spotkania na bazarze

I jeszcze spotkania jak przejścia między straganami na bazarze. Tu gruszki, tam pomidory, a pod stopami ludzi tłum i w uszach wszystkie rozmowy. Pełne barw ruchy i każdy gest ręki szybę przeciera, odkrywając nowe kolory. Skondensowane słowa do esencji, z której parzy się najpyszniejszą herbatę, od pokoleń. Tajemny składnik wyściela tło, jak ledwie słyszalny podkład muzyczny. Coś ciało owija, jakiś inny świat innym językiem opisany, na inne instrumenty uszykowany, ale gra przychodzi ci nadspodziewanie łatwo.

I zaczynasz rozmowę nad pęczkiem pietruszki, a dalej nad truskawkami dochodzisz do sedna a z łupinki słonecznika wyciągasz wnioski. Słowa płyną zewsząd jedna rzeką, harmonijnie spokojnie i razem.

Z gestem reki dostajesz mapę i płaszcz na drogę. W spojrzeniu otwiera się parasol.

I wracasz ze spotkania jak z dalekiej podróży, dookoła świata, jak po zwiedzaniu wszystkich wagonów wszystkich pociągów, krajobrazów pełen, pełen tła, z garścią skondensowanych słów, na kilka dobrych filiżanek herbaty, które ugaszą najsilniejsze pragnienie.

Pij powoli …

Reklamy