przepowiednia

nie wiem co, robisz, żeby się przedrzeć przez gąszcz gorzkich smaków, który zasiałeś w moim ogrodzie. jak ułaskawiasz wściekłego psa przed moim domem, który mnie samą chce zagryźć. jak rozgarniasz te splątane włosy z ramion, żeby dotknąć zimnej skóry. i jak pod palcami ona się nagrzewa. zamyka oczy, gdy tylko poczuje wilgotne źdźbła traw i cienie chmur na piersiach. delikatny dotyk słów wymykający się z zaciśniętych powiek, bo tylko w szczelnym zamknięciu zmieszczą się dwa oddechy. nierówne.

kiedy piję gorącą herbatę, ona spokojna już, czeka, bo wie jak na nią patrzysz, choć wzrok ma schowany do środka.

jeszcze kilka dni.

nie wiem, jak ty to robisz, że znów chcę …

Reklamy