słowo

gdybyś mi pozwolił mówić, poszukałabym słowa jednego, by cię nie zanudzić, w którym zawarłabym całe drżenie ciała, wszystkie myśli i oczekiwanie na to, co nieuniknione, bo pisane, ale co nigdy się nie wydarzy, bo jest niemożliwe. znalazłabym dźwięki, co jak dywan pod stopami zaznaczyłyby twoją drogę, wygodną, dostojną, określoną a nieprzeniknioną, bo to ja bym te dźwięki pisała. otuliłabym cię tym słowem jak domem murowanym, w którym jest miejsce na wszystko, tylko nie na czas, bo czas zamknęłabym w tym słowie jednym na klucz, żeby nam nie przeszkadzał i żeby nam życia nie podjadał.

i z kropką wyrzuciłabym go z końca zdania, bo w tym słowie, zdanie nie miałoby czasu ani końca.

gdybyś mi pozwolił mówić, ciało bym wygięła w łuk i strzałą trafiła prosto w serce

na początek lub koniec

przecież jakoś muszę żyć

Reklamy

16 thoughts on “słowo

  1. poruszasz i wzruszasz słowem, jak zawsze. a ja marzę (od tego zawsze) by Cię mieć pod poduszką na dobranoc i dzień dobry. wierzę, że się doczekam!!! 🙂

  2. Ach z tymi słowami. Zwykle ciśnie się nam ich tyle na usta, a my i tak umieramy z przeświadczeniem, że tego jedynego, najważniejszego i najodpowiedniejszego nigdy nie powiedzieliśmy. Ba, nawet nigdy nie usłyszeliśmy… Pozdrawiam serdecznie!

  3. witaj
    trafiłam dziś po raz pierwszy na Twój blog i zaczarowałaś mnie swoją wrażliwością. Chłonę, niknę i zwijam się pod niesamowitym uczuciem, że ktoś potrafi powiedziec to, co we mnie żyje a nie potrafi się przedstawić… niewiarygodne, Twoja prawda aż boli 🙂

      • jeszcze u Ciebie jestem, czytam wpisy przywołując Ciebie sprzed roku… Niesamowite 🙂 też trochę piszę, ale Twoje ubranie rzeczywistości w słowa jest piękne… Chyba jestem dziś w nastroju, gdzie łatwo wejść do mojej duszy 🙂
        podaj mi serce jak szklankę wody
        spragniona jestem czystych przejrzystych uczuć…
        to napisałam w związku z tym czego oczekuję jutro i czego się boję, ale pasuje również do Twoich wpisów, są szklanka wody nieznajomej osoby…

  4. z blogiem tak jest, że sama musisz podjąć decyzje, czy chcesz. z jednej strony to fajne uczucie, kiedy trafiasz na kogoś, kto mysli i czuje podobnie, albo kto sie w tym odnajduje, z drugiej strony wystawiasz sie na publiczną chłostę czasami …
    ja z kolei nie prowadzę zbyt ożywionej korespondencji mailowej, ale zostawię Ci swój adres, jeśli miałabyś ochotę, zapraszam:-)

  5. Mam komentarz w mailu, a na blogu ni ma – faktycznie, coś nie tak. Ciągle jestem pod wrażeniem Twojej wyobraźni. Jakoś mi nie przechodzi:)

    • ale z tymi komentarzami to już od kilku dni tak i nie tylko u Ciebie.
      ja to jestem pod wrażeniem Twojej wytrwałości, chyba najdłużej ze wszystkich do mnie zaglądasz, potem była Ela ze scenek,
      mnie by się znudziło

Możliwość komentowania jest wyłączona.