zaraz wracam

nie zamknęłaś za sobą drzwi, może więc wyszłaś tylko na chwilę, tak, na pewno, coś w rodzaju po papierosy albo chleb, chociaż już dawno nie paliłaś. ale kiedyś … wyciągałam z kieszeni zmiętą paczkę i razem gdzieś w kącie wciągałyśmy, każda swój dym. w tajemnicy przed dziadkiem …
prosiłaś, żebym się odzywała
obiecałam
więc ufam, że mnie słyszysz, że wiesz
że siedzisz na swoim stołeczku, otoczona kwiatami z Twojego ogródka, które razem wiązałyśmy w bukiety, między pęczkami marchewek i woreczkami z agrestem, a w małym spodku przed nami dźwięczą monety, które co rusz przeliczam. obiecałam, że przyjadę, więc przyjechałam na rowerze, z samego rana, z kanapkami
proszę, kilka zlepionych okruszków z dzisiejszego dnia
jutro też przyniosę
w puste miejsce
to nieprawda

nie powiedziałaś, że idziesz, mówiłaś tylko, że może, ale kto by Ci uwierzył. Ty nie mogłaś nigdzie pójść, bo zawsze byłaś …
wiem, że nie czekasz, choć obiecałam,
dlatego jestem szczęśliwa

Advertisements