piach

odgarniam włosy z czoła, a one jakby nie moje. i czoło jakby nie z tego świata. a ręce są cudze i od ciała tego wyrastają, jak w  pustyni kępki traw pośród bezkresu suszy. na części się rozsypał proch z wodą łez zmieszany w postać. kiedy poskładam w całość ziarna, w jedną kupkę złożę drobne nieistnienia materii … i spojrzę, może ujrzę górę
a może tylko piach

Reklamy