po tamtej stronie

może jestem dokładnie obok. moje ręce dotykają ścian, próbując dopasować je do jakichś miejsc, ale nigdzie nie pasują. a czy Twoje poznają ten pokój?
rozsypał się ryż na brudnej ziemi i nikt go nie pozbierał. wszyscy podeptali. nie ma nowych dróg. są korytarze innych istnień, do których wepchnięci, próbujemy przeczekać.
a czas nie ma końca.
zostałam w drzwiach, choć pierwsza miałam wyjść.
przecież umiem się pchać
ale boję się korytarzy.
nikomu o tym nie mówiłam

poszłaś sama i nie podałaś mi ręki.
nie wiedziałaś
nie mogę wrócić i czekać też nie mogę.
więc proszę przyjdź.
porozmawiaj ze mną.
żebym nie czekała
skoro mam żyć

Reklamy