Fajny film widziałam – Ki

Kiedy zobaczyłam plakat do tego filmu, zdaje się w okolicy kina Luna, miałam ochotę wysiąść, kupić bilet, wejść do sali i zmówić sobie powtarzanie filmu bez końca aż do rana. Myślę, że gdybym częściej jeździła obok Luny, w końcu bym wysiadła. Może nawet nie jeden raz.
Romę Gąsiorowską uwielbiam. Ma urodę, która mnie intryguje i w której jest obietnica, że jeśli zechce, będzie każdym i we wszystkim będzie wiarygodna. Bo ona nie grała Ki, ona nią była.
Nie zamierzam opowiadać fabuły filmu, każdy może sobie ją sam wygooglać. Pamiętam jednak, że na plakacie, obok wielkiego tytułu był nieco mniejszy podpis, „nie polubisz jej”.  No tak na zdrowy rozum, po oglądnięciu stwierdziłam, że ja nie chciałabym mieć takiej kumpeli, ale jednocześnie pokochałam Ki. Bo Ki jest kobietą za szkłem, za murem, w twierdzy, zza okien której robi życiowy performance. Niby nie ma skrupułów, żeby wykorzystywać każdego, kogo spotka, nie licząc się z niczyimi uczuciami, ale właśnie niby … Ki goni za nieuchwytnym motylem na poły świadomie i podporządkowuje świat swojej drodze, po której idzie … sama …
Ki jest bardzo samotna, Ki mówi, że pragnie kogoś, kto ma dla niej czas, jednocześnie, w moim przekonaniu, wie, że nikogo takiego nie znajdzie, więc ten czas, uwagę ludziom kradnie, nawet nie prosi, tylko kradnie, bo to jedyny sposób który zawsze działa.
Do wyczerpania zapasów …
Poznajcie Ki …

Reżyseria : Leszek Dawid
Scenariusz: Paweł Fredek, Leszek Dawid
Pełna obsada

Reklamy

14 thoughts on “Fajny film widziałam – Ki

  1. Pytanie: czy Ki ma czas dla innych? Jest tak zabiegana, że trudno stwierdzić, czy cokolwiek robi na 100%.;) Wydaje mi się, że nie poświęca zbyt wiele uwagi (nie: czasu) bliskim, w ciągłym biegu chyba ma nawet niewiele miejsca dla samej siebie.Samotna, – tak, jak najbardziej, ale w dużym stopniu na własne życzenie.;(

  2. Twoja recenzja powinna być obowiązkowo czytana w chilli zet :)Nic dosłownie, za to z nutą wanilii i dziegciu.Aż obejrzę. 🙂

  3. anka, oczywiście można na nią spojrzeć i tak i Ki może naprawde iele osob irytowac. Jak pisalam sama nie chciałabym znać kogoś takiego.Moim zdaniem jej zachowanie z czegoś wynika, ona się zamknęła na cos … jest taki moment na terapii kiedy stosują coś na kształt ustawień Hellingera, jej to jakby nie rusza … jest ściana. Na dobra sprawę nie wiemy co Ki myśli,( i czy w ogóle) i jakie ma odczucia, ona wciąż tylko kradnie i nie daje nic w zamian. ale imho to sie skądś bierze. tak to odebrałamWidzę Ki bardziej jak ofiarę czyjegoś postępowania. Jest w niej coś przez co trudno się przebić

  4. Ja na pewno bym z nią nie wytrzymała.;) Dla mnie to osoba, która potrzebuje jakiegoś wstrząsu, żeby stanąć w miejscu i pomyśleć przez chwilę.Twoim zdaniem to były ustawienia Hellingera? Trochę inaczej je sobie wyobrażam.;)

  5. ekspertem nie jestem ale taka forma terapii w moim odczuciu miała coś z ustawień Hellingera, gdzie jak mi sie wydaje właśnie chodzi o to ze jedna z osób, lub kilka ( moze byc ktos z grupy albo zupełnie z zewnątrz) gra role innych członków rodziny. Ty wylewasz swoje żale a one reagują. Teraz mi sie przypomniało że w Uwikłaniu o tym było.moge sie jednak mylić

  6. W Uwikłaniu to rzeczywiście są ustawienia, w Ki – nie. Mam trzy koleżanki, które były na takiej terapii i z ich skąpych opisów (oraz z tego, co czytałam później, bo nie wierzyłam;))wynikało, że to inaczej wygląda i inaczej działa. Swoją drogą b. ciekawa forma terapii.Na wszelki wypadek namówię jedną z koleżanek na seans Ki i wyrażenie opinii.;)

  7. nie znam nikogo, kto brał udział w ustawieniach, tylko o nich czytałam. Zdaję się zatem na Twoją wiedzę. Zaznaczam tylko, że nie napisałam, że to były ustawienia tylko coś na kształt, to jednak róznicaTak jak pisałam ekspertem w tej dziedzinie nie jestem, po prostu mi sie skojarzyło, być może niewłaściwie

  8. Rozumiem i wiem, że się nie upierasz, ja zresztą też nie.;)Kiedyś nawet chciałam iść na ustawienia, ale się przestraszyłam. Zbyt wiele okropnych rzeczy czasem wypływa.

  9. Tośmy se pogadały:-)Mnie ustawienie intryguja ale nawet przez mysl mi nie przeszło żeby wziąć w nich udział. Podobnie jak Ty sie boje

  10. Ale przyznasz, że ustawienia to ciekawy temat.;) Z boku wydają się szamańską sztuczką, tak mi się na początku kojarzyły.A wracając do filmowego "Uwikłania" to b. mi się podobał wykład Seweryna nt. książek.;)

Możliwość komentowania jest wyłączona.