mam czas

wróciliśmy z pogrzebu
syn się rozchorował
druga myśl poluzowała sznurki
będę miała czas
zostawię puste białe ściany
nie będę meblować
będę robić nic
czas trwonić jak bogacz i z każdej minuty wyniosę naręcze pakunków
a potem przed lustrem będę mierzyć w nieskończoność
nagie surowe godziny
wiem, że mi z nimi do twarzy

muzę podrzucił Artur zdaje się w skojarzeniu z czymś innym ale jakoś mi tu pasuje

Reklamy

12 thoughts on “mam czas

  1. alez moja jesta to ze w nim mieszka nic a nie nic nie mieszka jest wolnoscia wyboruw pustym pokoju jest przestrzen i nic nie wisi na scianachczas … to tez wolnosc

  2. ładny wiersz… bardzo mi się jakoś tak smutnie podoba – to tak na począteka wolność to jest wtedy, gdy możesz jeść co chcesz ja teraz tej wolności nie mam i się miotam, wściekam… przyzwyczaję się mówią.i tak sobie myślę, że jak mam mniej to am więcej gdybym nie miał nic byłbym całkiem wolny…puste ściany to zdecydowanie "mało" ale to jeszcze ne wolność to taki próg przy uchylonych drzwiach – tak myślę na dzisiajPS. Czy ty w końcu otrzymałaś ten tomik mój? bo nigdy nic nie napisałaś

  3. i tak sobie myślę, że jak mam mniej to am więcej gdybym nie miał nic byłbym całkiem wolny…tak też często mowią:-)puste ściany to zdecydowanie "mało" ale to jeszcze ne wolność to taki próg przy uchylonych drzwiach – tak myślę na dzisiajpuste ściany to dla mnie dużo na początek to pole popisu dla wyobraźni do marzeń planów. Z tym progiem przy uchylonych drzwiach to mi sie podoba:-)Tomiku nie dostałam, byłam pewna że Ci się skończyły i sie nie załapałam więc sie nie upominałamale Twój wiersz z koszulą to pamiętam mocno do teraz. wciąż jeszcze o nim myslę

  4. dea, jeśli w pustym pokoju mieszka nic, to ma na imię samotność. Nie powinno być pokojów w których mieszka samotność, bo samotność nigdy nie jest wyborem.

  5. to jest Twoje zdanie, ja się z nim nie zgadzamwole wybrać nic niż nic nie wybraćnic jest też wyborema pusty pokój nie musi być samotnością

  6. Pusty pokój ma także swoją energię, chyba nawet – przynajmniej pod pewnymi względami – większą niż umeblowany. Pozwala na lepszą koncentrację, daje poczucie – hm, zawieszenia?;) To nie jest samotność, to jest obcowanie z samym sobą w 100%.

  7. pusty pokój to pole dla wyobraźni, przynajmniej dla mnie, to początek, jakieś budowanie,planowanie, to też obcowanie z samym sobą jak pisze Anka, coś co lubię, czego potrzebuje. Pusty pokój to przestrzeń, dla myśli, które widać jak na dłoni, bo nie chowają się po szufladach, zakamarkach, po szafach …poza tym samotność… czemu zawsze jej się przypisuje negatywne konotacje? ludzie uciekają od samotności, bo się boją, czego? siebie, ciężaru konsekwencji samodzielnie podjętych decyzji, boją się dźwigać swój krzyż?Dla mnie samotność jest fajna, nie jako ciągła linia po horyzont, ale jako odcinki. To zaostrza widzenie

  8. Myślę, że nie wszyscy dobrze czują się we własnym towarzystwie na dłuższą metę, stąd złe skojarzenia.Wydaje mi się, że dla tzw. higieny psychicznej nawet trzeba trochę pobyć samemu, niekoniecznie w pustym pokoju.;)

Możliwość komentowania jest wyłączona.