nie wierzę

słowa są pustymi pokojami
czekającymi na remont ścian
w fikuśne ogonki
a kolorowe firanki
kryją tylko ich nagą pustkę
byle deszcz wyprostuje sztuczne loki
a wiatr chętnie rozrzedzi powietrze
ale nie odkryje rąbka treści
bez echa
bez głosu
słowa
udają aktorów niemego kina
choć w rzeczywistości nie umieją nawet żyć

nie wierzę architektom papierowych krajobrazów
gdzie nawet echo bezszelestnie
zsuwa się po kartce w przepaść

Reklamy

5 thoughts on “nie wierzę

  1. słowaudają aktorów żyją nieliczne większość cierpi na wszędobylskość i słowotok i nawet cisza nie jest w stanie niczego z nich wyłuskać.tyle słów kłamie …

  2. nie zgadzam się z Toba Czarku,a przynajmniej nie zupełnie, mam inne obserwacjeSłowa często (nie zawsze)to tylko kostiumy, maski płaszcze, to ceglane mury i zasłony dymne, kolorowe koronki ozdobne i świecące papierkidlatego wciąż mamy taki problem z komunikacjąsłowo to obraz, znaczenie każdy nadaje mu sam, umawiamy sie czasem na pewien wspólny mianownik który jest coraz bardziej umowny, coraz bardziej mniej więcej"kochać to nie znaczy zawsze to samo"w Chomskiego bawić sie nie bedę:-) ani w eksperta od semiotyki, ale tak mi sie to wszystko widzi

Możliwość komentowania jest wyłączona.