podróż

nie lubię wsiadać do pustego tramwaju
kiedy światła tylko w jedną stronę świecą
tam gdzie nic nie ma sama
siedzę przy szybie
i maluję zwyczajne serduszka
może one wrócą mnie światu
po prostu

przystanki obce
a stukot szyn taki znajomy
choć zacięła się szuflada
w której chowam podróż ostatnią
punkty na mapie są dziurami w pamięci
jeszcze jedno serduszko
na szybie
w nadziei

Reklamy

7 thoughts on “podróż

  1. Poruszył mnie ten wiersz, jest o samotności, która nie jest tylko chwilą, zdarzeniem w czasie. Mówi raczej o osamotnieniu.Nie powinno być pustych tramwajów z zaparowanymi szybami, na których stygną narysowane serca, nie powinno być pokojów, w których mieszka samotność.Ale są.

  2. Takie mimowolne rysowanie serduszek na zaparowanej szybie lub kwiatków na marginesach zeszytów są dla mnie synonimem choroby sierocej. Powtarzalność pewnych nieświadomych gestów jest świadectwem bezradności, wciąż-istniejącego dziecka w człowieku.Ot, kruchość taka…P.S. Będę zaglądać – tak tu u Ciebie… pachnie. 🙂

  3. a to miło że będziesz:-)a propos serduszek, sprzeczać sie nie zamierzam, każdy czyta jak chce, ja miałam na myśli taki banalny symbol (potrzebę miłości) nie skupiałam się na powtarzalnościale z doświadczenie wiem, że gdy wracam do czegoś co napisałam po jakimś czasie, tez czytam inaczej niż pierwotnie

Możliwość komentowania jest wyłączona.