droga

Opuszczam nocne tramwaje
pójdę piechotą
tory dotknę
ciepłą ręką
i posłucham drogi
nadchodzącej z ciemności
nogami
wytropię kierunek
zmęczonym oddechem
rozgrzeję myśli
rozciągnięte jak kłębek
i po nitce trafię
do moich miejsc

Reklamy