czarne chmury

staję się kolejną chmurą
na deszczowym niebie
w chaosie smutków nogi przycięte i palce
drewnianymi drzwiami

nie wyciskam słów
z przemoczonego ciała
bo mi szkoda wyrzucać je w błoto
wolę jak same spadną jesiennym jabłkiem dojrzałe

czekam aż będę przestrzenią między deszczami
gdzie można schować zmarznięte dłonie
żeby niczego nie poczuć
naprawdę

Advertisements