pustynia

A głowa jak poduszka,
w którą wsiąkają łzy zaklęte w słowa,
akapit odgniata zmarszczkę na czole,
kropka w kąciku ust zamarła.
Puch w kule się zbił
i twardą
pieczątką podbija kolejne karty.
Ślady palców między linijkami
szukają znaczeń,
które zdążyły wciągnąć w głąb
ruchome piaski.
Na powierzchni stare krajobrazy
wyschły.

Reklamy