popatrz na mnie

In responseSpójrz na mnie…

Widzisz? Stoję tu. Nogi, ręce, tułów głowa. Gdy zamykam oczy, nadal jestem, choć za kotarą, w kulisach po didaskaliach stąpam w tą i z powrotem. Uczę się ich na pamięć.
Ale dziś mam wolne.
I stoję.
Na scenie. W swetrze, jak kot w worku. Nie miałczę nawet, chcę, żeby o mnie zapomniano, żeby nikt mnie nie sprzedał. Żeby w splot szorstkich nitek grubego płótna, swoją sierść wpasować, jak podszewkę w ciepły płaszcz. Żeby od środka grzać, niewidzialnie, ukradkiem dyskretnie. Żeby beze mnie ciepła nie było na świecie, ale żebym była jak gwiazdy daleko, oczywista, na miejscu swoim, swoim zadaniom przeznaczona. Widziana, nie dostrzeżona. Żebym była jak ziemia trawą porosła, niby dywanem soczystym, pod którym jest jakieś ciche, ukradkowe życie, odrębne, oczywiste lecz nieuświadomione. Albo w świadomości zakopane głęboko tak, że nawet nie kiełkuje i krecich pagórków nie wybrzusza

W bezruchu tak tkwię, oddycham ukradkiem do środka, żeby niczego nikomu bezczelnie nie zabierać.
Po przestrzeni wyznaczonego toru, ruch moich rzęs się odbywa i mięśnie drżą w rytm krajobrazu, idealnie z nim zespolone. Jestem. Rozprasowana. Rozproszona. W fragmentach rozrzucona, jak nierówno napisany poemat, w niezgrabnych latach dziecięcych. Jestem gdzieś, od spodu, od środka, w kąciku ust ukryta, czasem w zmarszczce pod okiem się schowam, żeby mnie nie widziano. W tłumie traw zasuszonych, na polu skóry czerwieniejącej od słońca. Odbijam się echem spóźnionym, bo w opustoszałym lesie.

Widzisz?
Stoję tu. Pojedyncza, sama. Krzyczę rekami, ruchem oddechem. Hałas w skupieniu w sobie robię, lecz ścian grube mury wszystko we mnie tłumią. Nie ma świateł do świata i znaków porozumiewawczych. Krzyk tylko w didaskaliach coś nieśmiało szepcze.
Otwieram usta.
Oczy otwieram.
I widzę jak patrzysz.
Przeze mnie.
Ty, po tamtej stronie
lustra  …

Reklamy

4 thoughts on “popatrz na mnie

  1. ..a ja z tobą dea nie mogę… w głowie mam tyle obrazów (podczas czytania tego tekstu), tyle dopowiedzeń i niedopowiedzeń.Znów spać nie będę mogła 🙂 … a tak naprawdę dziękuję za inspirację 🙂

  2. nie wiem, teraz to chyba muszę przeprosić:-)a tak serio to miło mieć świadomość że można kogoś zainspirować.Kiedy pisze widzę obrazy, pojedyncze urwane kadry, jakby ktoś film posklejał na zakładki… marzę o dniu kiedy zrobię najazd kamerą i uchwycę jeden obraz, w zbliżeniu.W głowie mam wciąż Twoje aniołki, co chwila do nich zaglądam:-)

Możliwość komentowania jest wyłączona.