złodziejka

Kiedy się uśmiecha, nawet pierwszy raz, jej usta szturchają wszystkie twarze dookoła, trącają policzki, wzruszają materię stałą. Kiedy patrzy, jej oczy są z miliona oczu złożone i wszystko widzą, skanują, kopiują. Ręce jakieś z nich wychodzą i grabią, co w ich zasięgu. Do naga nas nie rozbiera, ale do nędzy, do pustki jakiejś. Blask cały nam kradnie, kolory myśli, wykrzykniki wszystkie i znaki zapytania. Obwiesza się potem tym dumnie i bezczelnie paraduje korytarzem głośno się śmiejąc. A wszystko na niej brzęczy i hałasuje tylko, tak, że nie sposób się nie obejrzeć. A gdy się oglądasz, całą moc dnia i energię tracisz. Jak w bajce.
A kogo spotka temu czas ukradnie, a jak nie ma, to na kredyt, ten przyszły weźmie, co go jeszcze nie mamy ale w planach już jest.
A kiedy mówi, jej puste litery całą przestrzeń zamazują brudzą i plątają. Ni to mgła, ni to zasłona na nas wszystkich spada i unieruchomieni, uwięzieni i źli niekiedy, zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy w pułapce. Choć z rzadka, bo z czasem zaczynamy przyzwyczajać się do zasłon, mgieł i pustych widoków bezkresnych, przytłoczonych nadmiarem spalin, słów przypadkowych i rąk sprawnych, co nas z nas samych okradają. Ulegamy im i swój urok na rękach sami oddajemy. Wdzięczni, że go chce wcale nas nie znając.
Strzeżcie się takich ludzi …
Reklamy

7 thoughts on “złodziejka

  1. Pomyślałam sobie, że wiele osób ma w swoim otoczeniu takie złodziejki, wampiry energetyczne, których nie należy do siebie za blisko dopuszczać. Co więcej, takie złodziejki nie dostrzegają często swojej przypadłości i czują się/zachowują jak przyjaciel domu;)

  2. Bynajmniej;) Moja wina, bo zbyt skrótowo się wyraziłam. Cały czas myślę o tym, że można kogoś odwiedzać, oferować mu swoje towarzystwo i nie dostrzegać, że ktoś tego w ogóle nie potrzebuje, a przyjmuje nas tylko z kurtuazji. Byłam tak kiedyś "obdarowywana", ale później sobie pomyślałam: a jeśli ktoś ma tak ze mną?;) Staram się nie narzucać, ale…

  3. wampiry energetyczne są często świadome tego co robią, na siłę starają się zaprzyjaźnić od pierwszej minuty i skraść uwagę, zostać gwiazda wieczoru…a potem wracają do domu i w samotności płaczą w poduszkę.ale i tak mam na nie alergie:-)

Możliwość komentowania jest wyłączona.