myśli



wool
fot. Brenda Anderson

Wszystko ostatnio wymieniam na myśli.
I myśli na myśli wymieniam, bo to waluta nietrwała, o kursie cennym w jednej chwili tylko, w momencie wyklucia, przed dojrzałością jeszcze, przed sczernieniem i spopieleniem.

Wszystkiego dużo wokół. Ten szmer i szepty, nawoływania, ten chaos z nadmiaru ugrany, jest jak orkiestra, co szuka swych miejsc w popłochu, przed ważnym koncertem, na scenie, która nie wybacza pomyłek. I wtedy właśnie ręce się plączą z nogami. Myśli to drętwieją, to mdleją, to dzielą swój włos na czworo. Robi się ich więcej i więcej, coraz dłuższe, cieńsze, coraz bardziej bliźniacze. Kolorami się plotą, tęczą szarości odmienione, przez przypadki we wszystkich językach, w każdym rytmie serca po jednej nucie zostawiają.

Są jak babie lato, co we śnie niemal, delikatnie skórę całuje. Albo muska ją tylko spojrzeniem przelotnym, rzęsą złożoną w dłoń, co mnie ciągnie za sobą. A gdy tylko pierwszy krok zrobię, gdy nieuchwytne chcę złapać, dotknąć, do szufladki pamięci obraz schować, znikają bezpowrotnie, za nie wiadomo którym zakrętem i żaden bieg nie dorówna ich kroku.

So wrap up care in a cobweb.  71.365
fot.sungazing

Jak lepka pajęczyna wzrok mi oplatają, niczym zasłona przed światem, mur kuloodporny, zwalisty i zimny. Lepka substancja, co rzeczywistość tka w niewidzialną niemal pułapkę. Moje oczy złapała. Oplotła je nić rąk, tych myśli subtelnych, delikatnych, co są przystanią dla rosy, lustrem dla promieni słonecznych.

Niewinnym uśmiechem, eteryczną sukienką, w świetle wykąpaną, zwabiła mnie do siebie zdradliwa pajęczyna śmiercionośnych myśli.

Są jak korale, co raz po raz gubią paciorki, obnażając bezlitosny szorstki sznur, który ręce na szyi zaciska. Delikatnym ruchem o skórę ociera się pętla, miejsce swoje znacząc. Na zawsze. Tatuażem z dłoni, co głowę od tułowia chce oddzielić.

Chaosem myśli są. Mrowiskiem skupionym, zapracowanym, rozbieganym, co w górę się pnie, tuż pod but obcego człowieka.

Machina przekręconego zegarka, co czas chce przegonić, sprężyny naciąga lub ściska, kółka szlifuje do powierzchni gładkiej, która tym samym wyślizgnie się z tej fabryki, od taśmy ucieka do pól, do lasów, naderwana, nadpruta, lecz wolna od ludzi
.
Wszystko ostatnio wymieniam na myśli. Na dworcu szeptów mieszkam, w sercu chaosu, zaplątana w sznury i niteczki, w pajęczynę strachu złapana, lnianym prześcieradłem owinięta, wymieniona na sieć efemerycznych drgań bezwładnej pacynki.

Jeszcze niedawno w garści zaciskałam wolność, jak kroplę wody na pustyni, chciałam ją uchronić przed słońcem.

Wszystko wymieniam na myśli …
Resztki nici zostały mi w pustych dłoniach.

Advertisements

10 thoughts on “myśli

  1. Warto dzielić się swoimi myślami. Pisanie jest jak balsam dla duszy. Zapraszam do Fatamorgany- unii pasjonatów sztuk. Spotkasz tam ludzi podobnych do siebie. Pozdrawiam.

Możliwość komentowania jest wyłączona.