Artykuł o blogach

Wspólnymi siłami, po długiej dyskusji, powstał artykuł o blogach, który pojawił się  tu: Blogiem w książkę.
Zachęcam wszystkich do przeczytania nie tylko tego, ale również innych ciekawych tekstów.

Temat pisania blogów o książkach i pisania w ogóle, nie uważam wcale za wyczerpany. Tym samym, jeżeli pojawią się kolejne głosy w dyskusji (najmilej widziane te pełne sprzeciwu:-)) to ja osobiście, bardzo chętnie powymieniam się poglądami.

Reklamy

12 thoughts on “Artykuł o blogach

  1. Mam pytanie – chciałam ponownie skomentować pod tekstem artykułu i mimo wpisania długiego komentarza ciągle wyskakuje mi informacja, że nie wpisałam komentarza. Czy coś można z tym zrobić? Chciałabym zabrać głos w tamtej dyskusji.

  2. @ czytanki anki, polecę zaraz sprawdzić:-))))@ ksiązkowo, nie znam magicznych formułek, żeby Ci pomóc, postaram się zgłosic redakcji. Nie wiem z czego wynika problem, mnie w ciagu dnia udawało sie zamieszczac komentarze. Mam nadzieję, że sytuacja sie poprawi bo jestem ciekawa każdego głosu.

  3. Ciekawy artykuł 🙂 szkoda, że dopiero teraz trafiłam na Twojego bloga (niby bloga prowadzę już od pięciu miesięcy, ale z braku czasu i pewnie też trochę z lenistwa nie jestem zbyt aktywna w penetrowaniu blogosfery) i przegapiłam dyskusję. Co do egzemplarzy recenzenckich – wydaje mi się, że nie ma w tym nic złego, jeśli w grę wchodzi książka, którą tak czy siak chciałabym przeczytać. Dostaję ją – a być może i tak bym ją kupiła, czytam, piszę o niej – co zrobiłabym też tak czy siak, więc to nawet fajna sprawa. Gorzej, gdy biorę książkę nawet, gdy mnie nie interesuje, na zasadzie "jak dają, trzeba brać". No i oczywiście bezsensowne są te ociekające lukrem laurki dla wydawnictw, ale na ten temat już sporo napisano… Natomiast zgadzam się co do lakonicznych komentarzy w stylu "Ciekawe, przeczytam". Prawdziwa zmora. Jestem gorącą entuzjastką dyskusji o książkach, nie tylko "świeżynkach", ale i tych starszych (stąd zresztą zrodziła się chęć prowadzenia bloga, udzielałam się wcześniej na forum książkowym ale zrobiło się tam dla mnie "za ciasno", rozpisywałam się, a i tak odzewu prawie nigdy nie było) – kusi mnie zresztą klub czytelniczy Ani – i uważam, że książkowy zakątek blogosfery powinien być miejscem, gdzie właśnie takie dyskusje mogą się rozwijać. Pozdrawiam i obiecuję do Ciebie już teraz zaglądać 🙂

  4. naia, a propos egzemplarzy recenzenckich, faktycznie, napisano już wiele. Dostałam kilka linków do dyskusji. osobiście, nei mam nic przeciwko takim praktykom, jeżeli tylko książka jest recnzowana uczciwie, a nie koloryzowana. Aby to stwierdzić, trzeba, stety niestety, czasu.Do klubu zachęcam, zerknij chociażby na ostatnią dyskusję o Pełni życia Panny Brodie, M Spark. Wrzało:-)))

  5. Właśnie widziałam, i ta dyskusja mnie ostatecznie przekonała, że warto poważnie pomyśleć nad włączeniem się 🙂 "Nagi sad" jest dostępny u mnie w bibliotece więc pewnie zaraz po Świętach po niego pobiegnę i jeśli mi czas pozwoli, przeczytam i postaram się dorzucić swe trzy grosze.

  6. To ja wskażę jeszcze jeden powód do pisania o książkach – mój własny. Piszę o różnych rzeczach – bezpośrednio mnie dotyczących, moich codziennych (choć staram się nie tworzyć 'pamiętnika'), o bardziej ogólnych. Książki mnie przy tym inspirują. Czasem fragment aktualnej lektury daje się z czymś połączyć, trafnie komentuje jakieś zjawisko. Daje tym samym temat na stworzenie posta, ale i zarysowuje jego konstrukcję (opartą na cytacie). To taka moja zabawa słowem, czy tekstem.Reasumując – można pisać o książkach nie nie tworząc z nich jednoznacznych, głównych bohaterów swojej pisaniny – można im dać rolę drugoplanową, ale za to wyrazistą.

  7. @Desperate, nie lubie szufladek:-) ale wpadasz mi do trzeciej grupy, o której pisałam, czyli TEŻ o ksiązkach:-)). I tak jak mówiłam, często 3 impresje nt lektury i wiem już, czy chcę się za nią zabrać czy nie. Chyba własnie o to chodzi. A a propos pisania bloga, był juz taki moment, że wydało mi się, że pojełam, że znam odpowiedz, na pytanie: "po co". Ale im więcej czytam, myslę, tym bardiej mi to jednak ucieka …jak na razie dotarłam do jednej konkluzji, którą zamieściłam na Blogu Porządekalfabetyczny, ludzie mają parcie na szkło, może być to nawet monitor.

Możliwość komentowania jest wyłączona.