Zmruż oczy

Nie, nie zamierzam pisać o filmie, poniekąd całkiem niezłym. Choć tak naprawdę to, co zamierzam, jest w jakimś sensie filmem, kręconym pod słońce lub w mroku, bez dodatkowego oświetlenia.
Kiedy byłam mała, zdawało mi się, że świat istnieje tylko wówczas, gdy mam otwarte oczy. Kiedy je zamykam, na ten ułamek sekundy, żeby mrugnąć, żeby zmagazynować zebrane obrazy, świat znika. Wszystkie małe cząsteczki, z których składa się przestrzeń, jak na dźwięk dzwonka w szkole, uciekają z korytarza i świat pustoszeje. I jest nicość. A w niej ja.
Kiedy trochę podrosłam sięgnęłam po M. Kunderę, który napisał o tym samym. W pierwszej chwili zrobiło mi się gorąco. Jak to? – pomyślałam – przecież to było moje! A potem poczułam jakąś wspólnotę, zakorzenienie jakieś w świecie, splot niteczek malutkich w siłę wspólnych wyobrażeń.
Wczoraj padał deszcz. Świat zamknął oko i niebo zniknęło, na wiele, wiele godzin. Dziś rano, niepewnie jeszcze, wychylało się zza węgiełka chmur, by ostatecznie zatriumfować.
Stoję na przystanku, słońce już zrzuciło na ziemię pelerynę, wiatrem jednak podszytą, bo za kostki łapie, i czekam na autobus, żeby w niewymownym ścisku dojechać do celu.
I mrużę oczy …
Autor: Kamila Szadaj
Zagina się horyzont, zaciera się granica, wszystkie granice. Giną kształty, na ich miejsce pojawiają się nowe, efemeryczne, rozedrgane. Przedmioty stają się czymś innym niż są, mają inne przeznaczenie, nowe nazwy, nowe życie. Korzystają z chwili zmrużenia świata, żeby potańczyć, żeby się przebrać, żeby na chwilę, małą jakąś, przybrać obcą postać. Żeby się rozpłynąć, odpocząć lub żeby obudzić się do życia. Każdą cząsteczką zastygniętych ciał.
Gdzieś między rzęsami próbuje przedrzeć się słońce, jakby się obawiało, słusznie z resztą, że tym razem zeszło na drugi plan.
Autor: Kamila Szadaj
Wszystkiego jest pół, za tymi rzęsami. Pół świata, pół mroku, myśli w połowie rozwinięte, bo nagle napotkały nową przestrzeń i zamarły w bezruchu, zadziwione i zachwycone nowym starym, światem.
A wieczory, zmrużone? Krajobrazy w pół drogi między pierwszą a ostatnią godziną, między ślepotą żarówki a ostrością zmroku. Zmrużcie oczy wieczorem. Kiedy z ciemności wychodzi świat, z każdą minutą coraz bardziej nagi. Kiedy nagle paleta czerni jest całą tęczą kolorów. Zmrużcie wtedy oczy. Świat mięknie od ciepłego światła, stłumionego delikatną zasłoną. Wszystkie kształty są jak tulące dłonie, jak jedwabne kosmyki opadające wolno na plecach podczas leniwego spaceru.
Krajobraz jest miękki jak poduszka lecz wcale nie chce się spać. Chce się leżeć w przytulnej przestrzeni, skulone myśli uspokoić, ugładzić, w zmrużone zagięcie świata je wlepić, dopasować do drgań pod powieką przestrach życia, tego na słonecznej arenie. Świata oczy schować w jakimś ciepłym swetrze, gdzie przytulone, będą mogły odetchnąć, na cząsteczki się rozpaść i rozbiec, uwolnione, odczepione i lekkie. Zagubione oczy, których wzrok zmęczony, pod powieka nie znajduje już schronienia.
Autor: Kamila Szadaj
Wieczory mają dusze, pełne zakamarków, sekretnych miejsc, do których w ciemności jedynie świecą drogowskazy.
Wieczorem, zmrok nie jest wcale ciężarem, który nasze plecy do ziemi zgina, ani kulą u nogi, ani drzewem na drodze. Co najwyżej jest płotem, który można przeskoczyć, albo między szczebelkami przecisnąć się na drugą stronę. W inny świat nogą stąpnąć, ślad zostawić, palcem, ukradkiem tego tortu spróbować, koło wisienki zaraz i rozkosznie zamruczeć.
Masz ochotę?
Zmruż oczy …

Advertisements

14 thoughts on “Zmruż oczy

  1. Twoje pióro Dea nic nie waży. Nic a nic. A moje pierwsze skojarzenie jest filmowe, a właściwie muzyczne a filmowe chyba w dalszych skojarzeniach. Jest taka piosenka zespołu Hey, któreś ze zwrotek siezaczyna słowami "(…) gdy na wewnętrzej stronie powiek co noc wyświetlasz obeazy to nie zemną tańczysz walca choc ze mnąpod kołdrą stykasz się udami(…)". Zatem jak ma sieczamknięte oczy, to tam sięwyświetlają obrazy, następuje projekcja filmu, którego projektorem (projektantem?) mjest mózg…

  2. Piotr dzięki!, z tym wyświetlaniem to zależy pewnie komu co i jak. będąc dzieckiem pewnie nie byłam świadoma czy mi się coś wyświetla. dziś lubię zmrużyć oczy i zakrzywić przestrzeń:-)

  3. Anonimowy, nie wiem, co powiedzeć, dziekuję. Akurat czuję zupełnie odwrotnie ale ciesze się, że Ty widzisz inaczej

  4. Rewelacyjnie mi się to czyta! I kiedy czytam kolejne słowa, zdania, one się tak miękko snują po głowie , a za nimi zaraz tworzą się obrazy… Piękne.

Możliwość komentowania jest wyłączona.