napisz o czasie … którego nie masz

Jak mam pisać o czasie …
Jak opisać antykwariat, te wszystkie historie, zamknięte w twardych obwolutach. Szum kartek cieniutkich, pożółkłych nawet, gdzie rogi wyślizgane od palców. Moich. Tysiąc razy przerabiana ta sama historia. I łzy znajome i śmiech. I morał po latach dźwięczy tak samo.
Czas stoi, kiedy sięgam po ulubione zdania, po te same początki, czując ich przedsmak. Rozkoszując się wręcz znajomym zapachem. Patrzę na wieżę przede mną i choć jej czubek w chmurach, za kilkoma rozdziałami i setkami stron, to go widzę. I w nogach czuję już każdy stopień, kiedy pnę się pod górę.
No jak opisać czas?
Jak opowiedzieć swój pokój umeblowany, zanim do niego weszłam. Spis książek mogę zrobić, opublikować tym samym swoje historie tak ładnie opowiedzenie, choć nie wiem jeszcze jaką kolejność wybiorę.
Czas to tasowanie kart.
Jak opowiedzieć o czasie który już był.
Jak?
Wszystko jest już zapisane, namalowane. A ja gdzieś tylko się wplatam.
Postać trzecioplanowa.
Dekoracja.
Wyrazem jestem, co się czasem powtarza. Czasem z wykrzyknikiem, czasem ze znakiem zapytania. Nie błądzę już
bo jestem zapisana
i tkwię
nie mam czasu na rozwój akcji
bo jadę w wagonie
załadowana
przesuwam się z twoim palcem po papierze, twoją dłonią karty przewracam
zamyślam się z tobą
do początku wracam
jestem
zawieszona
zapisana
określona
a za mną obrazy
nici skojarzeń
przestrzenie
pejzaże
a ja jestem
tylko zapisanym wyrazem

Reklamy