refleksje na temat pisania

złota myśl

Biegnę do domu
ze słowem na ustach
Szczęśliwa lecę
a
w głowie myśl
się plecie
z jednego mądrego słowa
Jak diament cenny niosę
co szlifu po drodze nabiera
Szyk zdań kaleczę
dla niego
Niech to cholera
Taki skarb
a blasku nie nabiera
Do słońca go przykładam
Oglądam czy się mieni
i dech zapiera
Wyraz
w tym locie po ludzkiej przestrzeni
A on niemy
w kąciku głowy zasiadł
i cichutko płacze
Swój byłem a teraz
obcy jestem
Nigdzie nie pasuję
nic już nie znaczę

* * *

kule słów
zbłąkane niosę
wielkie, samotne
i ciążą mi trochę
pomyślałam
już nie mogę
dalej
w rządku je tutaj ustawie
między źdźbłami myśli
w trawie

* * *

lecą słowa
jak pociski
chcemy nimi dotknąć
do żywego
wszystkich
zaczadzić świat
poezji dymem
zatrzymać go
choć na chwilę

Reklamy