o słowach

jak plastyczne są słowa
jednego dnia są błyszczącą kokardką i świecącym papierem, innego świeżym kwiatem
są pędzącym samochodem po torze dookoła
i wracają jak bumerang albo piosenka, która ostatnią nutą zahaczyła o mały palec
i dzwonią uparcie jak budzik wciąż przestawiany na drzemkę
są rdzą która wyżłobiła już dziurę w wysiedzianej kanapie pod oknem pełnym łez
Słonym dźwiękiem albo stukotem pociągu, który odjeżdża w siną dal a my jeszcze na peronie albo już w domu gotujemy zupę na jutro
a pociąg stuka w oddali w rytmie naszego serca, którego bicia już nie zauważamy
Jak kij od bejsbola, który zawisł nad nami albo krąży wokół naszej głowy jak natrętna mucha
Jedno słowo jeden splot, jedno zdanie a tyle półek ma
a w każdej wygląda jak obrazek w innej ramce i w każdej podoba się inaczej
a w niektórych nawet nie zostaje zauważony
choć wcześniej podcinał nogi i padałam jak omdlała na ziemię, bo nic więcej się nie liczyło, tylko świat, który wirował dookoła jednym zdaniem, literami, które wydawały mi się tatuażem a zmyły je zwykłe wskazówki zegara
gotują się jak woda i zamarzają lodem
wylewają się od przepychu ozdobników i dźwięków szeptane na różne sposoby wywołują mdłości i migreny.
Potrafią zamienić w słup soli wielką literą
W słup który stopnieje za chwilę, tuż po pierwszej przemianie, która musi nastąpić
Są zmianą na tarczy zegara między jednym uderzeniem serca a drugim nowy zestaw otwierasz tych samych słów,
odświeżony, wyprasowany
Drugie życie jednego zdania
Ze zmienionym akcentem

Advertisements

2 thoughts on “o słowach

  1. Dziekuję! to niezwykle miłe. Cieszę się niezmiernie, kiedy znajduję ludzi, którym podoba sie moje spojrzenie na świat. Myślałam juz, że jestem zupełnie odklejona:-)

Możliwość komentowania jest wyłączona.