niekochani

Niedotykane ciało
Wstało
Bezimiennie i bezszelestnie
Porusza się po ulicach
Nikt go nie chce
Nikt go nie dotyka

Skóra
Bez cienia emocji
Nie drży
Ani się nie poci
Niczym peleryna
Beznamiętnie przed deszczem
Okrywa

Otchłań pusta
Dzban dziurawy
Za późno by coś naprawić
Z lodu powstała
I w lód się obróci

Zastygła w braku
W niepotrzebie pragnienia
Ominęła ją pierwsza kropla
Miłością nie nasiąkła
Sucha ziemia

Reklamy