zaćmienie

Bezdźwięczna nuta
W podniosłym oratorium
Zgrzytliwa spółgłoska
Zawieruszona w nobliwym wersie
Spleśniała resztka wody
W starozzieleniałym dzbanie
Cisza w ciszy
Cząstka powietrza w atmosferze
Ziarnko piasku na pustyni

Bez mistrza
Zagubiona
Zastygła
Wciąż na tym samym tonie
Ciągnie dźwięk
Jak ogon samolotu
Którego końca nigdy nie ma
A początek jest zawsze

Podmuch wiatru wystarczy
Na przestawienie nut
Przewrócenie dzbana
I burzę piaskową
Delikatny trzepot skrzydeł motyla
Żeby podnieść
Moje rzęsy do góry
I świat prawdziwy zobaczyć

Reklamy