jeszcze nie teraz

Jeszcze nie wyszłam przed dom
wieczorem
Jeszcze się błąkam
po pokojach znanych
i zamkniętych komnatach
Jeszcze przez okno
zza firanki wyglądam
Jeszcze w sobie zamknięta
Ja
we mnie
dla mnie
Ja centrum wszechświata
a niegdyś pył
dziś powoli zmienia się w skałę
Nadrabiam czas
suchego piachu
w klepsydrze na dnie
Wciąż jeszcze tylko ja
Zza uchylonych drzwi
gdy wyjdę
przed zmierzchem
zanim słońce
i gdy księżyc właśnie
tyle co
żeby nie tylko kontur twarzy
cieniem
na schodach przed domem na kolana padł
ale rzęsa na policzku
błysk w oku
i drżenie warg
zobaczyć

Reklamy