marzenia

Mówię chcę
i kłębek ciepłej wełny
toczy się po podłodze
do przodu
aż ginie z oczu
kiedy marzę
liczę oczka prawe i lewe
a z liczb
tkam ciepły sweter
który w słony deszcz
ogrzeje mnie
i wiatr zimnych myśli.

Advertisements