KOT

Kot dotarł do bram. Otarł sie smukłym grzbietem o obie. Ale nikt nie widział, jak wyginał się w paragrafy. Nic nie szkodzi, to żeby nie wypaść z wprawy.
Kot wie, że od miski mleka ważniejsza jest ręka, która ją daje. A od mleka i ręki ważniejszy jest on sam. Kot jednak nie istnieje bez swojego pana. Ludzie o tym nie wiedzą. Kot cierpi, kiedy nie ma się na kogo obrazić i kogo ofukać. Kot płacze, gdy nikt na niego nie patrzy. Kot, który żebrze pod drzwiami, już nie jest kotem. Dzień bez otarcia się choćby końcem sierści, o nogę właściciela, jest kreską w miarce do dna.
ale to nie kot zabiega o dotyk, kot jedynie ucieka.
Kot jest sam. U bram. Kot zna te bramy, był tu już wiele razy i tyle samo razy je widział, ale do tej pory nie wzbudziły jego szczególnej uwagi. Teraz patrzy na nie z zaiteresowaniem i zapomina o swoich kocich nawykach. Nagle nie ma lustra.
Kot ma ochotę przywdziać czerwone buty, złapać miecz i kielich, atuty obu bram i przed zachodem słońca wybrać jedną z dróg. Najlepiej taką, która przeszłaby przez obie bramy. Kot wierzy, że jest to możliwe, bo wie, że jego cięty koci umysł nie cieszy się uznaniem. I że to niesłuszne. Z kolei, nie wyobraża sobie, jak miałby dalej funkcjonować decydując się na działania tylko pod wpływem rzeki uczuć, jaka przez niego przepływa. Kot nie może iść jedną drogą. Nie będzie wybierać. Z czterech bram, natknał się właśnie na te dwie. I przejdzie przez obie. Jeszcze nie wie jak, ale wie, co zrobi potem. Pobiegnie do pana, lubieżnie się rozciagnie, zerkając chytrze, czy pan obdarza go wzrokiem pełnym uznania i poklasku. Otrze ogon o kawałek buta i czmychnie w ostatniej chwili ręce, która będzie chciała podzielić się czułością. To będzie kot z mieczem. Potem poczeka, aż pan zaśnie, a nocą wtuli się w jego oddech i wydrapie oczy potworom z koszmarnych snów. I w miękkich łapkach poda kielich z nektarem bogów.
Tak będzie.Jak tylko minie dwie bramy.

Advertisements

One thought on “KOT

Możliwość komentowania jest wyłączona.